Kordiały – polska specjalność
Choć sposób na otrzymywanie nalewek znał już Hipokrates, a wiele narodów może poszczycić się znakomitymi destylatami na bazie ziół i owoców, nalewka była i pozostaje typowo polską specjalnością. Już od czasów Henryka Walezego na ziemiach polskich w szlacheckich dworkach otrzymywano z owoców i czystego alkoholu znakomite kordiały, które leżakowano w ciemnych piwnicach aż nie osiągną pełnej dojrzałości. W jednej piwnicy sarmackiego szlachcica lub magnata mogły leżakować butelki i gąsiory z orzechówką, morelówką, wiśniówką, piołunówką, ratafią, ba!, nawet ze wszystkim znanym krupnikiem.
Interesujące, że estyma, jaką dawni Polacy darzyli rodzime kordiały, była tak duża, że swoje receptury trzymali w ścisłej tajemnicy, a niekiedy nawet przekazywali je swoim potomnym dopiero w testamencie. Z robieniem nalewek związane były też liczne polskie zwyczaje np. nalewkę przygotowywano podczas chrzcin dziecka, a otwierano dopiero podczas wesela. Inną rolę w obyczajach spełniała tzw. żenicha kresowa, która miała znaczenie zupełnie przeciwstawne do czerniny – jeśli kawaler przypadł rodzinie do gustu, wówczas podawano mu żenichę.
Nasi przodkowie zwykli też układać menu biesiad ze szczególnym uwzględnieniem nalewek – każdej z nich przypadała inna pozycja w jadłospisie i inna potrawa, do której była dopasowana. Na przykład morelówkę podawano do drobiu, wiśniówkę do dziczyzny, tarniówkę do zająca, a nalewki słodkie i półsłodkie do ciast i deserów. Zresztą zwyczaj robienia nalewek nigdy nie umarł, a nam pozostaje jedynie powrócić do korzeni.
Nalewki a medycyna ludowa
Choć współczesna medycyna jest bardzo powściągliwa w stosunku do nalewek, medycyna ludowa, także i współcześnie, poczyna sobie w najlepsze. Ale trudno zaprzeczyć, nawet bardzo powściągliwej i trzeźwo myślącej osobie, że kieliszek dobrej nalewki wypitej w ciemny, zimowy wieczór wnet odgania wszystkie dolegliwości.
Można się przy tym sugerować zaleceniami polskiej medycyny ludowej, podług której malinówka, jałowcówka, orzechówka, sosnówka jest dobra na kaszel, miętówka i anyżówka pomaga na zaburzenia układu pokarmowego, czosnówkę rzecz jasna należy pić na większą odporność, a nalewka z dzikiego bzu obniża gorączkę. Nic tylko sprawdzić to na własnej skórze.
Jak się do tego zabrać?
Nalewki, co jest ich wspaniałą cechą, można robić teoretycznie ze wszystkiego, co zawiera cukier. Praktycznie lepiej jednak trzymać się po prostu tego, co oferuje nam nasz ogród lub sad znajomego, czyli owoce drzew owocowych. Do owocowych nalewek nadają się, oprócz samych owoców, również liście drzew i pestki, które jeszcze dobitniej podkreślają aromat destylatu. Nalewki wyrabia się też z ziół (np. piołunówka, żubrówka, dzięgielówka, miętówka), korzeni (np. imbirówka, kardamonka), a także miodu, niektórych kwiatów, nasion i przypraw.
Zanim jednak przystąpimy do usidlania smaków i zapachów natury w wybornym trunku, musimy zdać sobie sprawę, że pełną dojrzałość osiągną dopiero wtedy, gdy na szklanych gąsiorach osiądzie kurz. Zazwyczaj nalewki leżakują w nich 3-4 miesiące, natomiast w butelkach – nierzadko kolejne dwa. Na szczęście przyrządzanie nalewek jest bardzo proste, potrzebujemy tylko spirytusu lub czystej wódki, wody, bibuły filtracyjnej bądź waty oraz kilku, zależnych od przepisu ingrediencji.
Warto też pamiętać o kilku zasadach.
Spirytus, którym będziemy zalewać surowiec, powinien być rozcieńczony do mocy 60-70°.
Używana do rozcieńczania woda musi być czysta, przegotowana i ostudzona.
Do klarowania nalewki używamy specjalnej bibuły filtracyjnej, czystego płótna, bądź waty (ewentualnie gazy) wetkniętej w lejek.
Suche ziołowo-korzenne składniki kruszymy, tłuczemy lub mielimy przed zalaniem, by jak najlepiej połączyły się z alkoholem. Owoce myjemy, drylujemy i rozgniatamy na miazgę bądź robimy z nich sok (najlepiej w sokowirówce).
Do przyrządzania nalewki potrzeba czasu. Maceracja owoców trwa od 7 dni do 4 tygodni.
Po maceracji nalewkę dosładzamy, ewentualnie przyprawiamy miodem lub karmelem.
Nalewki, podobnie jak whisky, im dłużej dojrzewają, tym są lepsze. Przechowuje się je w butelkach z ciemnego szkła, aby pod wpływem światła nie zmieniły barwy.
Nalewki można przyprawiać np. startą skórką z cytryny, wanilią, gałką muszkatołową, arcydzięglem, goździkami, kardamonem, cynamonem, pieprzem i zielem angielskim.
W Jakubowicach i Kazimierzu Dolnym co rok odbywa się „Ogólnopolski Turniej Nalewek Kresowych”.
|
 |
|